Już prawie 300 milionów funtów z pieniędzy podatników poszło na pracę publicznej komisji śledczej badającej postępowanie brytyjskiego rządu w trakcie pandemii koronawirusa.
Jak ustalił portal BBC, pieniądze wydano głównie na koszty osobowe i ekspertyzy prawne. W prace komisji jest zaangażowanych około 250 osób. Zadaniem komisji jest wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Nie ma ona jednak kompetencji do ukarania winnych zaniedbań, które ujawniono w trakcie przesłuchań. Przed komisją stanęły kluczowe osoby, które kierowały walką z pandemią, na czele z ówczesnym premierem Borisem Johnsonem i ministrem zdrowia Mattem Hancockiem.

