Brytyjczycy szturmują sklepy od samego rana

W Anglii zniesiono krajową blokadę a to oznacza, między innymi, ponowne otwarcie wszystkich sklepów – od samego rana ustawiały się więc przed nimi kolejki osób polujących na przedświąteczne okazje czy chcących, po prostu, zrobić zakupy po 4-tygodniowej izolacji. Media podkreślają, że tłumy można spotkać niemal wszędzie – w siłowni u fryzjera w pubie czy w metrze.

Tłumy klientów ustawiły się wcześnie rano np. przed JD Sports, Debenhams, Primarkiem i Nike Town przy Oxford Street w Londynie czy przed Selfridges. W centrum handlowym klientów witali pracownicy placówki jeżdżący na rolkach w strojach elfów, informowali gości o konieczności poruszania się specjalnymi, jednokierunkowymi korytarzami, utworzonymi na każdym piętrze w celu utrzymania dystansu społecznego.  

„O wiele przyjemniej jest przebywać sklepie samemu zamiast robić zakupy online”, przyznała jedna z klientek Primarka. „Dobrze jest odzyskać wolność”, dodała.

44-letnia Tamara Rass zdecydowała się na wcześniejszą pobudkę i czekanie w kolejce w obawie przed zakupowym szaleństwem w ciągu dnia.  „W sklepach są rzeczy, których nie znajdę w Internecie. Traktuję to już jak przedświąteczne zakupy i powrót do normalności”, stwierdziła.

Podobne sceny rozgrywają się niemal w całym kraju, przedsiębiorcy liczą więc, że przed Bożym Narodzeniem uda się im, choć częściowo odrobić straty i utrzymać się na rynku po Nowym Roku.

Od 2 grudnia w Anglii obowiązuje nowy trójpoziomowy schemat restrykcji regionalnych, większość kraju objęta została poziomem 3, który wyklucza spotkania w domach ale zezwala na funkcjonowanie wszystkich placówek handlowych.

Źródło – Cooltura24

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

Skontaktuj się

0%