Butelka z wodą, karton czy chusteczki lepsze od drogich zabawek

Rodzice, wujkowie, dziadkowie, znajomi, dosłownie wszyscy dwoją się i troją, żeby znaleźć perfekcyjny prezent dla maluchów. Wybór zabawek na rynku jest ogromny, ale często okazuje się, że dziecko lepiej bawi się kartonem, w który zapakowany był domek dla lalek o wartości nowej pralki niż samą zabawką.

Fot. shutterstock


Dorośli patrzą na świat w racjonalny sposób, analizują wszystkie za i przeciw tak, aby zawsze podjąć możliwie najlepszą decyzję. Ta technika często zawodzi, kiedy wybieramy prezent dla dzieci, zwłaszcza tych bardzo małych. Wśród dostępnych na rynku zabawek możemy znaleźć dosłownie wszystko, a zdecydowanie się na tę właściwą, często przyprawia nas o ból głowy. Im bardziej edukacyjna, interaktywna, wykonana z solidnego, przyjaznemu środowisku materiału zabawka, tym w ocenie dorosłego człowieka lepiej. Mali ludzie przeważnie są zupełnie innego zdania.


Badania potwierdzają, iż dziecko odbiera pierwsze wrażenie zmysłowe już w łonie matki. Po narodzeniu doskonali swoje umiejętności w procesie rozwoju, gdzie uczy się rozpoznawać oraz rozróżniać bodźce. Co więcej, dziecko już na wczesnym etapie potrafi selekcjonować bodźce, dzieląc je na te atrakcyjne i te mało interesujące. Dziecko potrafi również odrzucić bodźce, które są dla niego zbyt silne i przytłaczające. Wtedy właśnie mamy do czynienia z sytuacją, w której maluch wybierze pudełko z mokrymi chusteczkami, zamiast grającego i świecącego misia. Przebodźcowanie wywołuje w tym przypadku odrzucenie pozornie atrakcyjniejszej zabawki, na rzeczy banalnego przedmiotu. Ten jednak wciąż wpływa na zmysłu, ale nie więcej niż 2 lub 3, proporcjonalnie do potrzeb dziecka.


Naturalna ciekawość dzieci prowadzi do ich ogromnego zainteresowania przedmiotami codziennego użytku. Często słyszymy o dzieciach, które uwielbiają bawić się garnkami, pilotem do telewizora, kluczami do samochodu. Dzieci obserwują dorosłych, którzy używają dziwnych i nieznanych dla nich przedmiotów, do których zazwyczaj nie mają dostępu. Ciekawość wynikająca z obserwacji “zakazanego owocu” potrafi pokonać wszystkie modne nowinki ze świata zabawek. Pamiętajmy więc, że dzieci instynktownie wiedzą co jest dla nich najlepsze, a w przypadku zabawek może się okazać, że im prostsze, tym lepsze.

Podziel się:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

Skontaktuj się

0%