Mieszkanka Londynu została napadnięta w biały dzień, gdy wracała rowerem z pracy do domu. Dwóch bandytów na skuterze zajechało jej drogę na ścieżce rowerowej. Próbowali wyrwać jej telefon i plecak, ale ostatecznie zabrali tylko elektryczny rower. Cytowana przez BBC, Cristiana jest zbulwersowana nie tylko samym zdarzeniem, ale także reakcją policji. Już od dyspozytora usłyszała, że nie może liczyć na pomoc. A następnego dnia dostała powierdzenie, że policja nie będzie prowadzić w tej sprawie śledztwa. Podobnych zgłoszeń jest więcej.
Rzecznik policji powiedział BBC, że ma świadomość jak „poważne oddziaływanie” ma kradzież rowerów na ofiary. W efekcie braku pieniędzy londyńska policja musiała na początku roku zwolnić ponad tysiąc policjantów. W ciągu ostatnich 10 lat z powodu oszczędności zamknięto też dwie trzecie komisariatów. W tych które pozostały, zlikwidowano, albo poważnie ograniczono możliwość osobistego zgłaszania przestępstw przez poszkodowanych.

