Sama dla siebie jestem największą konkurencją!

Z Destiny, reprezentantką Malty w konkursie Eurowizji 2021, rozmawiał Marcin Wolniak.

Cześć Destiny, miło cię słyszeć!

Cześć! Jak się masz?

Dziękuję, w porządku. A jak u ciebie? Według bukmacherów będziesz zwyciężczynią tegorocznej Eurowizji. Czy czujesz się faworytką?

Zawsze mówię podczas wywiadów, że skupiam się na tym, żeby spędzić miło czas, zawiązać nowe przyjaźnie i dać z siebie 100% na scenie. Cokolwiek później się wydarzy – będzie tylko dodatkiem do niesamowitego doświadczenia.

Kto jest twoją największą konkurencją w tym roku?

Sama dla siebie jestem największą konkurencją! Muszę po prostu skupić się na tym, co potrafię robić najlepiej. A jest to śpiewanie i występowanie. Chcę dać z siebie wszystko i cieszyć się z tych 3 minut na scenie.

A czy znasz piosenki pozostałych uczestników? Masz swoją ulubioną?

Nie chciałabym oceniać innych. W tym roku mamy naprawdę unikatowe brzmienia. Nie mogę doczekać się poznania wszystkich uczestników tegorocznej Eurowizji i swojego pobytu w Rotterdamie.

„Je Me Casse” to mocna, taneczna piosenka. Czy to hymn silnych kobiet?

Tak, ta piosenka jest o mocnej pozycji kobiet, silnych i niezależnych, które się nawzajem wspierają i pchają do przodu, żeby osiągać swoje cele. To także piosenka o tym, że kobiety powinny czuć się pewnie we własnej skórze.

Niektórzy porównują twój utwór do tego, który zwyciężył w 2018 roku, czyli do „Toy”, wykonanego przez Netty, dziewczynę z Izraela. A jakie jest twoje zdanie?

Zupełnie się z tym nie zgadzam. Podziwiam Nettę i szanuję ją. Uważam, że jej piosenka jest niezwykła, ale jest zupełnie inna niż moja. Niemniej to zaszczyt być z nią porównywaną, ponieważ jest zwyciężczynią.

Ty przecież też jesteś zwyciężczynią! W 2015 roku wygrałaś Eurowizję Junior, reprezentując Maltę. Czy to ważne dla ciebie, żeby wygrać i tę Eurowizję?

Zawsze powtarzam, że najważniejsze to mieć dobry czas, poznać nowych ludzi, a reszta to tylko historia. Nie jest dla mnie priorytetem, żeby pojechać i wygrać. Chcę się tam znaleźć i cieszyć się z tego czasu, a cokolwiek się stanie – to się stanie.

Malta wystąpiła w finale Eurowizji 25 razy, ale nigdy jeszcze nie wygrała. Jak myślisz, dlaczego?

Bycie małym nie pomaga. Zwłaszcza w televotingu. Jesteśmy małą wyspą i potrzebujemy wielu krajów, by na nas zagłosowały. Myślę, że to główny powód, dlaczego do tej pory nie wygraliśmy. Kto wie, może w tym roku będziemy mieli więcej szczęścia.

A który to twój ulubiony maltański utwór z historii Eurowizji?

Wybiorę piosenkę Micheli „Chameleon”, ponieważ byłam częścią tego występu – śpiewałam w chórkach. Zresztą, nie tylko z tego powodu. Uważam, że Michela jest niesamowitą artystką.

Jakiej muzyki słuchasz na co dzień? Jakie są twoje muzyczne inspiracje?

To, czego słucham, bardzo różni się od mojej własnej muzyki. To głównie pop i rap: Lizzo, Cardi B.

A jaką masz opinię o polskiej piosence w tym roku – „The Ride” w wykonaniu Rafała Brzozowskiego?

Uważam, że Rafał ma świetną piosenkę, która robi naprawdę imprezowy klimat. Nie mogę się doczekać, żeby go poznać. Chciałabym z nim pogadać.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę ci powodzenia na Eurowizji.

Dziękuję!

Marcin Wolniak – dziennikarz radiowy i prasowy, songwriter, na stałe współpracuje z Polskim Radiem Londyn i tygodnikiem „Cooltura”, absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Opolskim, autor cyklu „Marcin Śpiewa z Gwiazdami”, w którym przeprowadza wywiady z gwiazdami polskiej sceny muzycznej, miłośnik Oscarów i Konkursu Piosenki Eurowizji

Źródło – Cooltura24

Podziel się:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

Skontaktuj się

0%