Znacznie dłużej trzeba będzie poczekać między innymi na autobusy numer 13, 19, 38, 76, 201, 204, 206, 260, 484 i E7. TfL tłumaczy to spadkiem liczby pasażerów w efekcie pracy z domu, także frustracji spowodowanej korkami na ulicach i coraz dłuższymi przejazdami. Najnowsze dane pokazują, że liczba podróży autobusowych spadła w ciągu roku o prawie cztery procent. W ciągu 10 miesięcy do końca stycznia odnotowano 64 miliony podróży mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Władze Londynu dopłacają do komunikacji autobusowej ponad miliard funtów rocznie.

