W minioną sobotę centrum Londynu wypełniło się wielką demonstracją pod hasłem „Unite the Kingdom”, zorganizowaną przez aktywistów skupionych wokół skrajnie prawicowej i antyimigracyjnej retoryki. Szacuje się, że udział wzięło ponad 100 000 osób.
Uczestnicy protestowali przeciwko „nielegalnej imigracji” i wzywali do zaostrzenia prawa imigracyjnego. Manifestacja przeszła w konflikt z grupą kontrdemonstrantów (około 5 000 osób), a policja musiała interweniować w kilku punktach, szczególnie tam, gdzie demonstrujący próbowali przedostać się przez barykady.
Co to oznacza dla Polaków w Londynie i UK?
- Możliwy wzrost napięcia społecznego i politycznego – takie wydarzenia często napędzają dyskusje o imigracji, prawach imigrantów, o tym kto i w jaki sposób się osiedla.
- Może być większa obserwacja mediów i administracji wobec polskiej społeczności – zarówno pozytywna, jak i negatywna.
- Jeśli mieszkasz w rejonach bardziej zróżnicowanych, może być większe ryzyko konfrontacji, demonstracji, zakłóceń, co może wpływać na codzienne sprawy (komunikacja, transport, bezpieczeństwo).
Warto śledzić, co dalej – czy rząd albo samorządy planują odpowiedzieć, czy pojawią się nowe regulacje albo inicjatywy. My w PRL będziemy informować na bieżąco.

