Londyńska giełda odnotowała w środę niewielki wzrost mimo niepewności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Cena ropy brent podrożała do 83 dolarów za baryłkę, po tym jak ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej poinformowało o ataku dronów na rafinerię ropy naftowej Ras Tanura. To już drugi atak w tym tygodniu. Ropa jest o 15 procent droższa niż przed atakiem USA i Izraela na Iran. Gaz podrożał z kolei o 80 procent. Jest to w dużej mierze efektem wstrzymania produkcji w Katarze. To jeden z największych eksporterów gazu na świecie.
Niemal całkowicie został też wstrzymany ruch tankowców w cieśnienie Ormuz, przez którą jest transportowane 20 procent światowych zasobów ropy i gazu. Minister finansów Wielkiej Brytanii ostrzegła przed szokiem ekonomicznym i nieuchronnym skokiem inflacji.
Według wstępnych prognoz latem, gdy Ofgem ogłosi nowy limit cen energii nasze roczne rachunki mogą wzrosnąć od 500 do 800 funtów.

